Początkowych trudności ciąg dalszy Drukuj Wyślij znajomemu
Daniel Żurawski   
01 listopada 2004

Rozpoczęliśmy ćwiczenia i napotykamy różne przeszkody. Nie rozumiemy instrukcji, nasze ciało jest sztywne i nie chce poddać się naszej woli. Nasza równowaga właściwie nie istnieje, tak fizyczna jak i psychiczna, o koordynacji lepiej nie wspominać. Nie jest łatwo, wręcz bardzo trudno. Czego nam w tej chwili potrzeba?

Tylko czasu i doświadczenia, praktyki. Czym jest praktyka w Tai Chi? Codzienną systematyczną pracą nad sobą. Ważne jest, aby zbyt szybko się nie zrażać, nie poddawać chwilom słabości, a kiedy nadejdą po prostu je zaakceptować i iść dalej. Jest takie przysłowie, które często słyszałem od mojego nauczyciela - "nie ważne jak często upadasz, ale jak szybko się podnosisz". Więc kiedy nam się nie chce, lub kiedy nie mamy ani chwili na to żeby choć trochę poćwiczyć, musimy taki stan rzeczy zaakceptować i następnego dnia wrócić do ćwiczeń. Trening każdego dnia, jest idealną sytuacją, ale w czasach współczesnych bardzo trudną do osiągnięcia. Zawsze nadejdzie chwila, kiedy jesteśmy zmuszeni do rezygnacji z czegoś, kosztem innej rzeczy, innych zajęć. Podjęcie decyzji nigdy nie jest łatwe, zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie, prawdziwe bądź wymyślone. Stąd po jakimś czasie możemy dojść do wniosku, że ćwiczymy np., już rok czy dwa a efektów nie ma, powstają wówczas frustracje, a może to Tai Chi wcale nie jest takie dobre, a może jest nie dla mnie, czy mój nauczyciel na pewno wie, co robi?. Zaczynamy wątpić we wszystko, zapominając o najbliższym, czyli o nas samych, naszym podejściu do sztuki, szacunku do nauczyciela, zaufaniu i codziennej praktyce. O tym, aby jak najdokładniej realizować każdą otrzymaną wskazówkę, nie jest to tylko takie tam gadanie osoby, która prowadzi zajęcia. Najczęściej są to takie same wskazówki, jakie instruktor otrzymał od swojego nauczyciela, przepracowane przez niego i dlatego podawane są dalej. Postępy w Tai Chi zależą przede wszystkim od nas samych, nie od tego, co ćwiczymy i kto prowadzi zajęcia, może być najlepszy instruktor, z rodziny Yang, ale jeśli nikt go nie będzie słuchał, to nie będzie żadnych efektów. Właśnie rodzina Yang proponuje pracę w nad jedną, dwiema formami naraz jednego dnia, przez dłuższy czas, czyli dogłębne studiowanie każdego pojedynczego kroku. Ważna jest oczywiście praca z całością zestawu, ale koncentracja uwagi, Chi i wszystkich naszych sił, musi dotyczyć pojedynczych form, co gwarantuje najszybsze efekty. Można popełnić również błąd, zbyt wiele na raz i na zbyt długi czas, najlepiej jest realizować zasadę małych kroków, to znaczy że wyznaczamy sobie zadanie na krótki okres. Wygląda to w następujący sposób: codziennie staramy się ćwiczyć to wszystko, co pamiętamy, ale bierzemy jedną technikę na warsztat i przez trzy, cztery dni powtarzamy ją po kilkanaście, kilkadziesiąt razy. Kiedy uda się to zrealizować, idziemy dalej z tą pracą, kolejne parę dni, i nawet jeśli nie mamy czasu na ćwiczenie reszty, pozostaje nam ta jedna forma do pracy. Nie zajmuje to więcej czasu niż kilkanaście minut dziennie, a tyle zawsze uda nam się uszczknąć z naszego dnia. Na początku najczęstszymi trudnościami, są te, które dotyczą naszego ciała, i kiedy przestaje nam ono przeszkadzać, przychodzą trudności wewnętrzne, to zaczyna się tak po roku, czy dwóch latach praktyki. Jeśli nastawiamy się na bardzo trwałe efekty praktyki, to nie możemy oczekiwać, że przyjdą od razy, natomiast jeśli chcemy, tylko poćwiczyć Tai Chi i nie nastawiamy się na nic, to za bardzo nie musimy się o nic martwić. Realizując dokładnie każdą instrukcję do ćwiczenia, efekty pojawią się same we właściwym czasie. Nie ma tu oczywiście mowy o żadnych super mocach, ale o naturalnych zdolnościach, trochę bardziej rozwiniętych. Czucie całego swojego ciała, umiejętność rozluźnienia w każdej sytuacji, bardzo dobra równowaga, lepszy refleks i spostrzegawczość. Czyli nic nadzwyczajnego, z małym wyjątkiem, wszystkie te własności można rozwijać w nieskończoność, zawsze można rozluźnić się lepiej, więcej można dowiedzieć się o tym jak funkcjonujemy, ciągle mieć lepszą wrażliwość. Dawni mistrzowie powtarzali, że można, a nawet trzeba osiągnąć wrażliwość skóry równą wrażliwości czułek świerszcza. W tych wszystkich rzeczach nie ma ograniczeń, a tradycyjne formy Tai Chi są tak skonstruowane, że nam to wszystko umożliwiają, i dlatego spotyka się ludzi, którzy sztuką Tai Chi zajmują się całe życie i wcale ich to nie nudzi. W tej sztuce bardzo ważne jest rozwinięcie szczególnej umiejętności, a mianowicie słuchania. Nie chodzi tylko o słuchanie dzięki narządowi słuchu, ale raczej o słuchanie całościowe, całą swoją osobowością. Dobry nauczyciel wcale nie musi używać słów, żeby cokolwiek przekazać swoim uczniom. Może nie odezwać się słowem i wszystko, co ma do powiedzenia opowiedzieć ruchem. Oczywiście, jeśli jego sztuka nie jest tylko pustą formą, ruchem, którego się nauczył i który pozbawiony jest wnętrza, co w obecnych czasach zdarza się to dość często. Jeśli nie nauczymy się słuchać, to możemy niewiele wynieść z uczenia się Tai Chi. To, co usłyszymy na zawsze pozostanie z nami, na pewno nie na zasadzie, wleciało jednym uchem a wyleciało drugim. Mam nadzieję, że wyjaśniłem kilka niejasności, które staną się pomocą w studiowaniu Tai Chi.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
by Aldus